Koniec deepfake'ów? Nowe przepisy zmienią kampanię wyborczą

Dodano:
Sztuczna inteligencja. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Aidin Geranrekab
Co oznaczają nowe przepisy AI Act dla polskich polityków? – Zmieniają się zasady gry – powiedział Jan Matysik, ekspert ds. PR i komunikacji marketingowej.

W życie weszły przepisy nazywane AI Act. Ich celem jest uporządkowanie stosowania sztucznej inteligencji w wielu dziedzinach życia. Do ich przestrzegania zobowiązani są twórcy cyfrowi, firmy, media, ale również politycy.

Jak podaje Radio Zet, przepisy są wprowadzane stopniowo od kilkunastu miesięcy, a na początku sierpnia wszedł w życie kolejny pakiet. Kluczowe zmiany w prawie dotyczą przejrzystości publikowanych materiałów. Tym sposobem filmy, grafiki i materiały audio, przy których powstawaniu wykorzystano sztuczną inteligencję, muszą być odpowiednio oznaczone, szczególnie gdy realistycznie przedstawiają osoby lub miejsca, choć przedstawiona sytuacja nie miała miejsca.

Kary za próbę obejścia nowych przepisów są bardzo dotkliwe – chodzi nawet o 15 mln euro kary. Wszystko z powodu siły oddziaływania zmanipulowanego materiału, który może pogrążyć przeciwnika politycznego lub partię, a nawet zmienić wynik wyborów.

Ekspert: AI Act wymaga odpowiedniego oznaczania materiałów

Skutki zmian w prawie możemy wyraźnie zaobserwować już podczas zbliżających się wyborów parlamentarnych w 2027 roku.

– Jestem przekonany, że najbliższa kampania wyborcza będzie w dużej mierze opierała się na materiałach wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. W ostatnich tygodniach mogliśmy obserwować wiele przykładów jej użycia. Natomiast teraz zmieniają się zasady gry. W życie wszedł AI Act, czyli przepisy, które mają uporządkować wykorzystywanie sztucznej inteligencji, także w materiałach politycznych – powiedział Radiu Zet Jan Matysik, ekspert ds. PR i komunikacji marketingowej z Cumulus PR, członek Rady Stowarzyszenia Agencji Public Relations.

Jak zaznaczył ekspert, "dziś część filmów wprowadza odbiorców w błąd, a nawet ich oszukuje". – W związku z tym, że marketingowcy mają coraz większe możliwości techniczne, odbiorcy nie zawsze są w stanie ocenić na pierwszy rzut oka czy coś jest prawdziwe, czy nie. Właśnie dlatego AI Act wymaga odpowiedniego oznaczania materiałów, które powstały z pomocą sztucznej inteligencji. Tu absolutnie nie chodzi o cenzurę, tłumienie krytyki, czy ograniczanie wolności wypowiedzi. Przepisy mają chronić odbiorców, którzy nie zawsze muszą mieć doświadczenie z komputerami, animacją wideo. Oni powinni dostać jasną wiadomość, że materiał powstał przy pomocy AI – powiedział Matysik.

– Część z nich jest prześmiewcza, pozwala przebić balonik, takiej mega poważnej dyskusji politycznej. Dlatego w AI Act jest furtka, która pozwala na nieoznaczanie filmów ewidentnie satyrycznych. Muszą to jednak być materiały, które od razu dają się ustalić jako takie, które nie mogły się zdarzyć. Dla przykładu pokazanie polityka wśród dinozaurów. W innych przypadkach wideo powinno być oznaczone, w taki sposób, żeby już przy pierwszym kontakcie było wiadomo, że mamy do czynienia ze sztuczną inteligencją. Niedopuszczalne będą próby omijania tych przepisów – dodał.

Źródło: Radio Zet / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...